Pewnego razu w trakcie jednej z rozmów z klientem, usłyszałem od niego, że reklama jest nieskuteczna. Nie on pierwszy mi to powiedział, nie on pewnie ostatni. Jego smutna diagnoza oparta była na fakcie wykupienia reklamy w jednym tygodniku i braku odzewu. Przynajmniej tak twierdził. Naturalnie nie zastanowił się on czy samo medium było dobrym wyborem? Czy może grupa odbiorców była odpowiednia? Pewnie nie zadał sobie nawet pytania, czy jedna emisja to też nie za mało by liczyć na efekt? Pytań można by zadać dużo więcej, jednak ten klient nie miał takiej potrzeby. Ja jednak nie miałem zamiaru odpuszczać (tego mnie uczono) więc postanowiłem zadać mu pytanie, w jaki sposób buduje świadomość swoje marki? On spojrzał na mnie i powiedział, że tego nie potrzebuje, kto ma o nim wiedzieć, ten wie.

Nie wiem, czy zrobiłem wtedy wszystko by, tego klienta uświadomić jak jest i w jakim jest błędzie? Był to raczej jeden z tych typów, co zawsze wie lepiej i na wszystko ma odpowiedź. Jednak wiem, że nie tylko on jeden tak myśli. Wiele osób błędnie często myli budowanie świadomości marki ze skuteczną reklamą. Oczywiście jest tutaj pewna zależność, im silniejsza marka tym zdecydowanie większa szansa na skuteczną sprzedaż za pomocą różnego rodzaju działań promocyjnych. To jednak dotyczy już brandów bardziej znanych, a budowanie świadomości to tak naprawdę dopiero początek drogi.

Czyli o czym dokładnie mowa?
Świadomość marki mierzy się tym w jakim stopniu osoby (potencjalni klienci) wiedzą o twoim istnieniu. To nie znaczy jednocześnie o tym, że będą u Ciebie kupować. Bardziej chodzi o dotarcie do jak największej grupy odbiorców, by zostać zapamiętanym. To jest głównym celem budowania świadomości. Dla przykładu, kiedy zaczynasz budować swoją markę lub wprowadzasz nowy produkt, na 100 zapytanych osób, czy kojarzą twoją firmę? może jedna odpowie, że tak (co mówiąc szczerze mało prawdopodobne, ale może przechodziła akurat obok). Celem jest to, że z czasem nie tylko na pytanie, czy kojarzysz tą firmę? usłyszeć odpowiedź twierdzącą, tylko znaleźć się w gronie firm, gdy ktoś zada pytanie, czy kojarzysz firmę sprzedającą x? To znak, że klienci o tobie wiedzą i udało im się ciebie zapamiętać.

Wiedza o twoim istnieniu to dopiero początek, jednak pozwala to tobie wziąć udział w walce z konkurencją o uwagę klienta, ponieważ jesteś brany pod uwagę. A jak to zrobić, kiedy nikt nie jest świadomy twojego istnienia?

Następnym krokiem jest budowanie twojej atrakcyjności.

Czytaj więcej:

Autor:




Damian Nowakowski – praktycznie od początku swojej ścieżki zawodowej, jestem związany z marketingiem. Co nie było takie oczywiste, bo z wykształcenia jestem kulturoznawcą – specjalizacja medioznawstwo. To chyba właśnie zainteresowanie mediami, popkulturą i naukami społecznymi, pchnęło mnie w stronę marketingu. Doświadczenie i wiedzę zdobywałem m.in. w Grupie Polska Press i TVP.